“jest początek z końcem”

lipiec 4th, 2010 by psychodelia

Mam prawie 18 lat, i prawie całe życie spieszone. Od prawie 2 lat choruję na depresję. Na dzień dzisiejszy zero realnych perspektyw na życie.  Popełniałam w życiu wiele błędów, przeraża mnie to, że nie uważam za błąd rzucenia szkoły w klasie maturalnej.  Tego wymarzonego liceum od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło.  Z wesołej uśmiechniętej dziewczyny stałam się marionetką własnych ambicji. AMBICJE,  mówią, że jeżeli człowiek czegoś naprawdę chce, i stara się za wszelką cenę to ociągnąć to prędzej czy później dojdzie do swojego celu. Może jestem wyjątkiem od reguły ale ja nie doszłam, po drodze upadłam, nikt nie podał mi ręki, a sama nie miałam siły żeby się podnieść. ZAWZIĘTOŚĆ,  to dobra cecha czy zła? Ja nie umiałam być zawzięta, może to mnie zgubiło. Za mało się starałam dlatego tak szybko i niespodziewanie spadłam na dno. NAIWNOŚĆ, byłam naiwna, kiedy coś mi nie wychodziło to powtarzałam sobie, że przecież jutro też jest dzień, no i był, niekoniecznie lepszy, niekiedy nawet gorszy, a ja i tak mówiłam sobie że w końcu musi zaświecić słonce. Dlaczego nie zaświeciło. MIŁOŚĆ, nie umiałam się szybko zakochiwać, i może to koleiny błąd który popełniłam, zawsze łatwiej przy tej drugiej połowie, ale ja tak nie umiałam, nie pragnęłam takiej bliskości, wszystkich traktowałam jak braci, a kiedy byli mi potrzebni i oni zawiedli. Myślę że zawiódł mnie cały świat, kolorowy a okazał się szary, taki dziecinny i beztroski a jednak przygnębiający i ponury.